Wstałam o 7.00 zobaczyłam jaki mam syf w pokoju , zdemotywowalam sie poszłam jeszce na godzinę spać xD
dobra jest 8.00 trzeba sie zacząć szykować , (mialam na 9.50) ale doszłam do wniosku ze szczęśliwi czasu nie liczą , wzięłam sobie zapiekana bluzeczkę i zaczęłam oglądać "Majkę" i czytac "Intruza"xD.W końcu gdy zobaczylam ze juz 9.00 pczlapalam do łazienki. Wyszykowałam się czyli standard: umycie zębów , uczesanie, ubranie , umalowanie , posprzątanie pokoju , odebranie domofonu i do sql :P.
Polski , z Fajferowa , "oglądaliśmy" Pana Tadeusza , a praktycznioe wszyscy albo sie uczyli na spr z Polaka na następnej lekcji albo robili zadanie z matmy , ja zaliczam się do obu dwóch grup xD.Dzwonek , nareszcie !;D.Potem kolejny polski , spr z garmatyki , masakra o.O. Strasznie glupie , naprawdę. Kolejna lekcja matma , babka ma wlasnie sprawdzac zadanie ktorego nie mam a tu nagle wejscie smoka , wchodzi Rabatomica i kaze mi , Juli ,Kamili , Darii isc razem z nią. Yyyy no okey nie wiemy o co cho , wchodzmy doi sali a tam cala sala zapelniona 2,3 klasistkami , okazalo sie ze bedziemy w chorku --" Ja nie umiem spiewac , a bedziemy spiewac na akademi , za tydzien , boshh . Ale szczerze to powiem Wam , ze mi to nawet pasi , stane sobie w ostanim rzedzie w chorku , kilka prob na lekcjach i inne lekcje mina , no i najwazniejsze , ocena wyzej z muzyki co mi odpowiada bo bardzo mi to średnia podniesie :). Dzwonek my kończymy śpiewać , klasa juz jest pod sala do polskiego a nasze plecaki zostaly w sali bo nikt nie był łaskawy ich zabrać =.=".Dobra , kolejna lekcja , polski zas! I zas garmatyka , do dupy ! ale wytrawalam , nawet zostałam poproszona do odpowiedzi i cos tam wymamrotałam i o dziwo dobrze xD.Dobra dzwonek , WEEKEND ^^ Byłyśmy w połowie drogi do sql gdy powiedzialam dziewczyna zebysmy poszly na bzy, bo juz zakwitly , a bzy , i konwalie to moje ulubione kwiatki :D Polazilysmy , pozrywalysmy i wrocilysmy do domu. Bylam trochę zmeczona bo wspinanie sie po dzewach z plecakimi jest trochu meczoce , ale weszlam do domu odlozylam plecak i zabralam sie za czytanie "Intruza" ale zdazyla przeczytac tylko kilka stron bo zaqdzwonil domofon , kto ? D.H byla na rowerze i poprosila mnie zebym wyszla . Kurwa mam biegac za nia po calej lgt , a one se bedzie zapierdalać na rowerku tak ? Powiedziałam jej ze mam rower w garazu i niech wroci tu bez rowera a ja za ten czas zjem obiad. Oczywiście ja , czyli pokorna i naiwna ciszka , zgodziłam sie zebym to ja po nia przyszla -.- Okey , zjadałam , obejrzałam " Detektywów " do końca i wyszłam. Jestesmy w polwie drgogi po Sandre a ona mi wyskakuje :
d.-Ciszka , ja nie idę po Sandrę
J.-Czemu ? o.o
D.- Ja wiem jak bedzie wy se pewnie bedziecie pierdolic glupoty a mnie olejecie
J: - I ty sie dziwisz ze nikt po cb nie przychodzi jak ty sama odcinasz sie od ludzi ? ( ekchem , nie wiem czy mozna to nawac odcieciem sie od ludzi bo Daria , jest .... hmm poprostu Darią xd)
**************************************
Szly jej kolezanki z 4 klasy a ona cos tam zaczela na mnie pokazywac, wkurwilam sie i se poszlam. Oczywiście ta za mną -.- Poszlam po Sandrę i potem po Julie , a w drodze kłóciłam sie z D.H >.<
Bylysmy na placu Juli , potem doszla Kam i pies Julii , grałyśmy w ringo a ta Chicka bigala za nim xD Bylo bardzo sieszne przejezyczenie ja jestem Cicha a pies Juli to Chicka i Julia rzucala mi ringo i zamiast Cicha powiedziała :Chicka łap! A ja za tym pobiegłam xD w pewnym momencie D,H sie o cos fochla i se poszla , norma , a zaraz potem weszła do = jakies klatki i obserwowala nas z okna xd Potem ja poszalm na obiad , D,H tez , Kamila tez i spotkalysmy sie na moim placu. Grałyśmy w babingtona ^^ Musze zaraz z kompa schodzic wiec sie streszcze: gralysmy w babingtona na hilwie , potem poszlysmy do sklepu , potem Julia jechala do lekarza , potem Sandra bo babci , potem D.H se poszla do domu i zostalam tylko ja z Kam , gadalysmy siedzac na barierkach przy ulicy , o sql i wg i se poszłyśmy :P. Dzionek fajny :D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz